Twój koszyk jest pusty.
Twój koszyk jest pusty.
Jednym z najbardziej wymownych symboli kobiety jest Drzewo Życia. Kobieta jest tą, która łączy w sobie świetlistą energię gwiazd (korona) z życiodajnymi esencjami Matki Ziemi (korzenie).
Obydwie te energie są nośnikami czystego światła, które odczuwamy jako bezwarunkową miłość. Unikalną mocą kobiety jest umiejętność materializowania tego co niewidzialne, nieuchwytne, wysoko wibrujące, subtelne. Jest to dar „krystalizacji” czystego ducha w materię. W ten sposób dzięki kobiecie powstają materialne substancje zwane niegdyś „sekrecjami” (stąd słowo sekret). Są to wydzieliny systemu hormonalnego kobiety. Kobieta, która odkrywa swój sekret łączy świat duchowy i materialny a owym łącznikiem są te cudowne substancje. Jedna z nich o niezwykłym znaczeniu dla ludzkości nazywana była „czerwonym kwiatem”, „gwiezdną łuną”, „gwiezdnym i ziemskim płomieniem”, „alchemicznym połączeniem ognia i wody”. Właśnie w taki piękny i wymowny sposób nazywano krew menstruacyjną. Przed tak zwaną patriarchalizacją (około 5000 lat temu) krew menstruacyjna uważana była za świętą. Była jedną z podstawowych energii stwórczych i twórczych. Jawiła się jako fizyczna manifestacja mądrości i mocy kobiet. Ale system patriarchalny, którego fundamentem stały się religie oparte o koncepcję monoteistycznego, męskiego boga, uderzył w kobietę i we wszystko co w niej wzniosłe i święte. Raptem kobieta miesiączkująca stała się „nieczysta” i mogła „zanieczyścić” wszystko czego dotknęła a nawet wszystko na co spojrzała. Kontakt z taką kobietą, nawet jej przypadkowe spotkanie wróżyło niepowodzenie i groziło zanieczyszczeniem i skalaniem. Religie mnożą absurdalne przekonania i tabu dotyczące miesiączkującej kobiety i prześcigają się w sposobach oczyszczania z tej „brudnej” przypadłości. Kościół katolicki przez wieki wmawiał ludziom, że miesiączka jest karą za grzech Ewy. Ale kościół zawsze nie tylko piętnował ale często niszczył to co podlega szczególnej ochronie: to właśnie kobiety i dzieci były często poddawane nieludzkiej przemocy ze strony przedstawicieli tegoż kościoła. Innym kłamstwem patriarchatu jest odbieranie wewnętrznej mocy i odsuwanie na margines kobiet po menopauzie. Ale to właśnie wtedy potężny płomień życia zawarty w Twojej mądrej krwi, który wypływał na zewnątrz podczas miesiączki teraz płynie do wnętrza otwierając wewnętrzne portale i dając kobiecie moc transformacji i niszczenia iluzji. To właśnie w tym momencie stajesz się Wiedźmą, Czarną Madonną, Szamanką. Postrzeganie i odczuwanie menstruacji jako czegoś „nieczystego”, „odpychającego”, „dyskomfortowego” jest głębokim, patriarchalnym kodem naznaczonym niechęcią do wszystkiego co żeńskie i lękiem przed kobiecą mocą. Podobnie szkodliwe są kody dotyczące menopauzy. Kiedy kobiety poprzez wzorce religijne, kulturowe, obyczajowe, czy rodzinne podzielają choćby część z tych patriarchalnych kłamstw, tracą swoją moc. To tylko od Was kobiet zależy czy znów przywrócicie moc swojej „mądrej krwi”. Niezależnie od tego czy Twoja „mądra krew” może znów swobodnie spływać na Matkę Ziemię czy płynie do wnętrza otwierając w Tobie portal Czarnej Bogini jest ona Twoją kobiecą mocą kreacji. Dzięki
Twojej mocy możemy znów doświadczać świata za którym wszyscy tęsknimy – świata Pramatki, który wypełnia jedynie Miłość.