Twój koszyk jest pusty.
CZUJEMY SIĘ ZAGUBIENI, PONIEWAŻ ZGUBILIŚMY TO CO NAJISTOTNIEJSZE
Twój koszyk jest pusty.
CZUJEMY SIĘ ZAGUBIENI PONIEWAŻ ZGUBILIŚMY TO CO NAJISTOTNIEJSZE
Ostatnio, m.in. w mediach społecznościowych pojawiła się dziwna narracja mężczyzn, którzy raptem poczuli się słabi, pokrzywdzeni, odrzuceni i jakoby pozbawieni swojej „męskiej siły”. Jeszcze dziwniejsze wydaje się to, że za sytuację w jakiej się znaleźli, obwiniają kobiety. Utyskiwanie mężczyzn, pełne oskarżania płci przeciwnej, często połączone ze słowami, które nie tylko świadczą o braku szacunku ale są wręcz obraźliwe dla kobiet, jest po prostu dziecinne, niemęskie i niegodne przwdziwych mężczyzn. Powinniśmy mieć świadomość, że każde uogólnienie, jednostronne obwinianie jakiejś grupy, a w tym wypadku kobiet, tzw. wrzucanie wszystkiego i wszystkich do jednego worka zawsze mocno mija się z prawdą i jest często krzywdzące. W swoim zagubieniu i rozmyciu podstawowych, humanistycznych wartości często przejawiamy zachowania nieludzkie – agresję, przemoc, nienawiść a nawet okrucieństwo. Od tych zachowań nie są wolni zarówno mężczyźni jak i kobiety. Egoizm i egocentryzm to przywara nas wszystkich, niezależnie od płci. Odpowiedzialność za tworzenie konstruktywnych i życiodajnych relacji jest po obydwu stronach! Jednak patrząc globalnie i historycznie to system patriarchalny, reprezentowany przez mężczyzn, wyrządził wiele zła kobietom na przestrzeni wieków. To kobiety były poddawane okrutnej opresji i represji i doświadczyły ogromnej przemocy fizycznej, emocjonalnej i seksualnej. Wiele ludzi, zarówno mężczyzn jak i kobiet ma za sobą traumatyczną przeszłość ale to kobiety doświadczyły jej często w szczególnie okrutny sposób. W systemie patriarchalnym, utrwalanym przez monoteistyczne religie kobieta została skrajnie uprzedmiotowiona i zepchnięta na margines. Jakby tego było mało, za całe zło, które spotkało ludzkość obarczono biblijną Ewę a później jej córki. Monoteistyczne religie, w których centralną postacią jest bóg ojciec, narzuciły podobny wzorzec społeczeństwu, kulturze, rodzinie i partnerstwu – wszędzie dominującą i najważniejszą rolę odgrywają mężczyźni. Natomiast kobietom przypisano rolę niższą, podporządkowaną i służalczą. Kościół, jego „ojcowie” i święci” prześcigali się w przedstawianiu argumentów mających udowodnić ową niższość kobiet i wskazać, że jej najważniejszą powinnością jest służenie mężczyźnie. Cytaty można mnożyć bez końca. Oto kilka przykładów:
Święty Paweł: Tak jak kościół oddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom – we wszystkim.
Święty Jan Chryzostom: Mąż winien być twoim panem, zniż się zatem do poddaństwa.
Święty Augustyn: Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie.
Święty Tomasz z Akwinu: Kobieta jest tworem zastępczym. Kobieta jest jedynie pomocą w płodzeniu i pełni pożyteczną rolę w gospodarstwie domowym.
Bez komentarza.
Czyżby ten patriarchalny wzorzec partnerstwa pokutował nadal w świadomości wielu mężczyzn?
Czyżby utkwili oni w błędnym przekonaniu, że istnieje „jedyny słuszny” wzór związków – patriarchalny, pobłogosławiony przez kościół?
Ale oto nagle „patriarchalny umysł” zderza się z sercem kobiet, które czują, że nie chcą być dłużej służebnicą pańską i niewolnicą!
Kobiety rzucają wyzwanie wielowiekowej tyranii mówiąc zakazane przez patriarchat słowo – NIE!
Kobiety w końcu chcą być wolne i stanowić o sobie. Prawdą jest, że wyzwalając się czynią to czasem w sposób zbyt mocny, agresywny, przemocowy, podszyty nienawiścią i oskarżaniem mężczyzn! Bunt tego rodzaju okaże się wcześniej czy później destrukcyjny dla wszystkich.
Ale coraz częściej jest to bunt świadomych, wolnych kobiet, które odzyskują Siebie i chcą samodzielnie kształtować swój los. Coraz częściej jest to bunt pozbawiony nienawiści a nacechowany odzyskiwaniem miłości do siebie samej. Wiele kobiet uświadomiło sobie, że książę nie budzi jej i nie jest wybawcą, bo często jako „książę ciemności” usypia jej wewnętrzną, żeńską moc. Patriarchalna pieśń o tym, że mężczyzna jest tak niezbędny w życiu kobiety jak powietrze, przebrzmiała, gdyż zawsze była grana „na fałszywą nutę”.
Świadoma siebie kobieta czuje, że ów mężczyzna był w jej życiu jedynie zatrutym powietrzem. Kobiety odzyskują siebie uświadamiając sobie, że szczęśliwe mogą być poza związkiem z mężczyzną, szczególnie takim, który kultywuje patriarchalne wzorce. Nie oznacza to, że kobiece szczęście istnieje tylko poza związkiem. Kobieta, która doświadcza w związku zrozumienia dla jej niezależności i wyjątkowości, kobieta, która doświadcza szacunku i adoracji i przede wszystkim jest obdarowywana miłością, kwitnie również w związku!
Prastara mądrość kobiet mówi, że kobieta jako Mistyczna Róża zakwita w związku pełnym miłości jak również poza nim kiedy obdarowuje sama siebie miłością. Kogo więc boli niezależność, samodzielność, wolność i rozkwit kobiet? Smutna refleksja jest taka, że kiedy ofiara wymyka się z sieci zniewolenia i przestaje bezgranicznie poświęcać się i karmić swojego oprawcę energią, ów oprawca staje się bezsilny i ma poczucie niemocy, ponieważ nigdy nie nauczył się korzystać ze swojej a jedynie wykorzystywał innych. Jeszcze smutniejsze jest to, że część mężczyzn czuje się zagubiona a ich poczucie męskości cierpi gdyż było ono zależne od tego na ile kobiety spełniają posłusznie narzucone im role i oczekiwania mężczyzny.
Kobiety! Nie dajcie się zatrzymać, podążajcie dalej Drogą Ledy – Łabędzicy, która szeroko rozpościera skrzydła w swym locie ku wewnętrznej mocy, w swym locie ku obudzeniu świętej żeńskości. Jedno ze skrzydeł łabędzicy ma na imię Woność, drugie Miłość.
Męczyźni! Nie podcinajmy nikomu skrzydeł w ich locie ku wewnętrznej mocy. Nie podcinajmy ich również samemu sobie użalając się, utyskując, obwiniając innych i szukając usprawiedliwień dla swojej niemocy. Po prostu wskrześmy swoją prawdziwą siłę i męskość – Serce!
Wszyscy wspólnie – przestańmy grać w destrukcyjne gry w użalanie się, obwinianie, przeszłość, rozdrapywanie starych ran, różnego rodzaju determinizmy, które nas rzekomo ograniczają i blokują.
Przestańmy koncentrować się na tym co negatywne, gdyż właśnie to odbiera nam energię i czyni nas bezsilnymi.
Koncentrujmy się na tym co pozytywne i odszukajmy zagubione źródło naszej prawdziwej mocy.
Zagubiliśmy się ponieważ zgubiliśmy to co najistotniejsze – ciepło naszych pięknych uczuć.
„Przecedzamy komara a zgubiliśmy wielbłąda” – analizujemy przyczyny naszej bezsilności zamiast skupić się tylko i wyłącznie na jednym – odwiecznym źródle naszej mocy, którą jest miłość.
i i wreszcie odnajdziemy szczęście. Jednak jak mówi stare przysłowie „Szczęście nie jest rzeczą łatwą, trudno odnaleźć je w sobie ale nie sposób gdzie indziej”. Partnerstwo oparte na błędnych, często ukrytych, intencjach, na zniekształconym obrazie siebie, na wypełnianiu ról narzuconych przez religię, społeczeństwo, obyczaj, rodzinę, na poświęcaniu i wzajemnym spełnianiu oczekiwań nie prowadzi do szczęścia lecz do rozczarowania i rozgoryczenia. Aby tego uniknąć, każda kobieta powinna wpierw poznać i pokochać tą piękną część siebie zwaną „Świętą Żeńskością”. Analogicznie każdy z nas mężczyzn ma zjednoczyć się ze swoją „Świętą Męskością”. Tylko odkrywanie i budzenie siebie może tworzyć drogę do prawdziwego partnerstwa zwanego dawniej Hieros Gamos. Partnerstwo takie przerywa toksyczne, niszczące wzorce połączenia kobiety i mężczyzny. Jednocześnie przerywa wielowiekowy, patriarchalny kod, który przyniósł światu m.in. przemoc, wojny i nienawiść. Docierając na nowo do pradawnej mądrości o świętej energii żeńskiej i męskiej budzimy się do Życia pełnego harmonii, pokoju i miłości.