Twój koszyk jest pusty.
Twój koszyk jest pusty.
Pułapka iluzji, polega m.in. na tym, że często wydaje nam się, że odkryliśmy prawdę, która nas wyzwala, tymczasem owa „prawda” jest kolejną iluzją, która nas zniewala. Jedną z takich niebezpiecznych iluzji jest przekonanie, że księżyc jest żeński i w związku z tym posiada pozytywne energie. Zanim patriarchat dokonał „odwrócenia wszystkiego do góry nogami”, w dawnych kulturach księżyc był męskiego, a słońce żeńskiego rodzaju. Odwrócenie ma zawsze ten sam cel – zablokować żeńską Moc Kreacji a na jej miejsce wprowadzić fałszywą koncepcję męskiego boga – stwórcy. Kiedy kobiety zaczynają czcić męską energię osłabiają siebie i zasilają uzurpatora, który często jest oprawcą i tyranem. Ukrywając męski księżyc w żeńskim przebraniu sprowokowano kobiety do właśnie takiego oddawania swojej energii. Wystarczy przyjrzeć się dawnym religiom, aby odkryć patriarchalny spisek, przy pomocy którego próbuje się ukryć prawdziwą twarz księżyca. W Sumerze owym męskim, księżycowym bóstwem jest Nanna, bardziej znany z jego akadyjskiego imienia – Sin. Jego poczęcie było wynikiem gwałtu Enlila na Ninlil. Gwałt boga na bogini lub kobiecie, w wyniku którego poczęty jest księżyc, jest ukrytym lub usuniętym motywem wielu mitologii. W pismach gnostyckich, które próbowano niszczyć, możemy znaleźć odniesienie, że księżyc ma mocno zakodowaną energię gwałtu pojmowanego w szerszym znaczeniu jako wszelka przemoc wobec słabszych. Egipskie bóstwo związane z księżycem to Thot, którego Egipcjanie nazywali Panem Księżyca. Jego pierwotne, księżycowe imię brzmiało Diehuta. Wraz z nastaniem nowego Państwa pojawia się także drugie, męskie bóstwo lunarne – Chonsu. Innym ciekawym przykładem jest mitologia japońska. Opisuje ona m.in. konflikt bogini Słońca Amaterasu z porywczym, niszczącym bogiem burzy a w pierwotnej wersji z bogiem księżyca Sukuyomi. W tejże mitologii atak bóstw męskich i ich przejściowe zwycięstwo i przejęcie władzy zawsze kończy się źle dla ludzkości – doświadcza ona katastrof, ubóstwa, chorób, wojen, śmierci. Gdy powraca Bogini – Matka, Życie znów kwitnie w całej swojej okazałości. Mitologia japońska zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny wątek. Jest to zabicie przez księżyc boginię obfitości Ukemochi, która w najstarszych podaniach jest boginią płodności.
„Księżyc zabija płodność” – to prastary wątek wielu przekazów, który starano się usunąć. Jego przesłanie jest jednoznaczne: Księżyc jako narzędzie bogów został stworzony m.in. po to aby kontrolować i blokować najważniejszą kobiecą moc – płodność.
Próbuje się ją skrajnie ograniczyć sprowadzając tylko i wyłącznie do prokreacji i blokując moc materializacji przez kobietę wszystkiego z przestrzeni w której „Wszystko Już Jest”.
Jeśli gra toczy się o tak wysoką stawkę, to wydawałoby się, że kobiety nigdy nie powinny utożsamiać swojej żeńskiej energii z księżycową, a tym bardziej rytualnie łączyć się z księżycem w czasie pełni kiedy jego energia (męska) jest najsilniejsza!
Kiedy kobieta kieruje się wewnętrzną mądrością błyskawicznie czuje co jest manipulacją. Jednak kiedy kobiety zawierzą umysłowi mogą zapętlić się w niejednym kręgu i to w dodatku księżycowym!
W zafałszowanych przekazach i zmanipulowanych mitologiach wiele ważnych bogiń powiązano z księżycem. Jeśli nie znamy pierwotnej wersji mitów możemy to uznać za prawdę i wówczas kobiety chcą być „księżycowymi boginiami”. Kolejna pułapka i nieświadoma zdrada siebie. Kobiety nigdy nie były księżycowe lecz wenusjańskie!
Czasem koronnym argumentem kobiet, że księżyc jednak jest żeński i ważny dla nich jest to, że reguluje on jeden z najważniejszych cykli życiowych kobiety. W wielu językach „miesiączka” związana jest ze słowem miesiąc czyli księżyc. A sam cykl jest cyklem księżycowym. Błędne jest to, że większość kobiet uznaje to za odwieczny i naturalny proces. Nie jest on pierwotny i naturalny lecz sztuczny i wymuszony – wymuszony przez księżyc. W linii żeńskiej oraz w wielu kulturach możemy znaleźć nieskończoną ilość informacji zaświadczających o tym, że kiedyś kobiety same to regulowały – zarówno ilość jak i częstotliwość wypływu tej niezwykłej krwi zależała tylko i wyłącznie od nich.
Kobieta jako „pani małych i wielkich cykli” regulowała wszelkie najważniejsze procesy zgodnie ze swoją wolą i polegając wyłącznie na wewnętrznej mocy, przy jednoczesnym odcinaniu się od wszystkiego co zewnętrzne. Dlatego święte ladacznice nigdy w najmniejszym stopniu nie utożsamiały się z księżycem. Mogły co najwyżej okazywać święty gniew i wyć na księżyc jak wilczyce, oznajmiając tym samym : „Zdemaskowałam cię, nigdy nie oddam ci nawet odrobiny mojej energii, a jeśli cokolwiek, komukolwiek ukradłeś, to natychmiast to zwróć”.
Jednym ze smutnych paradoksów duchowości nowej ery jest to, że wiele kobiet uważając się za wiedźmy, oddaje się księżycowym rytuałom. No cóż…Wolny wybór…wolna wola…ale czy na pewno wolna i kobieca?