Twój koszyk jest pusty.
Twój koszyk jest pusty.
Maria Magdalena – przez ponad dwa tysiące lat mówiono o niej:
grzesznica, nawrócona grzesznica, prostytutka. Taki obraz utrwalił się w świadomości wielu ludzi. Zgoła odmienny przekazywali sobie tzw. heretycy, widząc w tej kobiecie wcielenie Sophii i archetyp Czarnej Madonny. Z ewangelii gnostycznych dowiadujemy się, że Maria Magdalena zajmowała ważne miejsce w życiu i sercu Jezusa. Według tychże ewangelii Jezus kochał ją bardziej niż innych uczniów i często całował w usta. Maria Magdalena przedstawiana jest nie tylko jako jego towarzyszka, która wspierała go i „usługiwała mu ze swojego mienia” ale przede wszystkim jako jego żona!
Słynne wesele w Kanie Galilejskiej jest opisem ich wesela. Ten związek opierał się na tradycji „Hieros Gamos”, w której mistyczne połączenie seksualne odgrywa dużą rolę. Związek Jezusa i Marii Magdaleny oparty był na wielkiej miłości i wierności. Jezus mówił o swojej partnerce, że jest „Czystym Światłem”, a jej serce, w przeciwieństwie do innych, pojęło tajemnicę Królestwa. Jeśli ich związek był tak piękny i niezwykły, to dlaczego kościół nie tylko odrzucił koncepcję, że byli małżeństwem i posiadali dzieci, ale w brutalny sposób poniżył ją czyniąc z niej nierządnicę? Czy tylko dlatego, że przyjął formę instytucji opartej na skrajnej dominacji mężczyzn, w której nie ma miejsca dla kobiet? Czy może dlatego, że Maria Magdalena pokazała prawdę o bezdusznych świątyniach, poddańczym kulcie i sztucznych rytuałach, w których nigdy nie znajdziemy tego co stanowi o prawdziwej świętości życia – miłości, godności, tolerancji i szacunku dla wszystkich istot oraz wiary nie w bogów i kapłanów a w siebie i swoją wewnętrzną moc? A może przede wszystkim dlatego, że pokazała co jest prawdziwą świątynią – serce każdej żywej istoty i niezwykła przestrzeń kobiecego łona?
Co jest esencją przekazu Marii Magdaleny? Samo znaczenie jej imion wyjaśnia pewne bardzo ważne kwestie. Greckie imię Maria, po hebrajsku Miriam oznacza „ukochaną oblubienicę”. Odwieczny przekaz linii żeńskiej odnośnie oblubienicy kulminuje w stwierdzeniu, że początkiem każdej prawdziwej drogi jest pokochać samego siebie. Tak więc oblubienica to ta która kocha siebie. Kochając siebie może dokonać „świętych zaślubin”, które w pierwszej kolejności są zaślubinami nas samych – naszego ciała, duszy i ducha. Imię Maria było pierwotnie tytułem inicjacyjnym nadawanym kobietom, które odkryły sekret swojej wewnętrznej mocy. Natomiast imię Magdalena pochodzi od hebrajskiego słowa „migdal” oznaczającego wieżę, a w szerszym kontekście wieżę strażniczą. Magdalena jest więc strażniczką własnej mocy, chroniącą swój wielki potencjał energetyczny, czujną wobec tych, którzy chcą ją z niego okraść. Dlatego Maria Magdalena mówi do kobiet „Bądźcie czyste, nieskazitelne jak gołębice, ale czujne i przezorne jak węże”. Według przekazu linii żeńskiej, którego Maria Magdalena była nosicielką, każda kobieta potencjalnie jest Marią Magdaleną. Przypisywanie sobie przez jakąkolwiek kobietę wyjątkowej czy wyższej pozycji nie jest zgodne z duchem linii żeńskiej. Tym samym naiwne i niedorzeczne lub wręcz egocentryczne jest stwierdzenie niektórych kobiet, że są wcieleniem Marii Magdaleny. Ta niezwykła kobieta przekazuje prostą prawdę o tym, że wszystkie kobiety są potencjalnie nosicielkami wielkiego daru – szeroko pojętego daru karmienia i rodzenia. Maria Magdalena przywraca światu zapomniany sekret Graala, głosząc, że tym poszukiwanym od wieków naczyniem jest każda kobieta. Dosłownie owym niezwykłym kielichem jest kobiece łono – święte naczynie, które może zostać wypełnione esencją ducha. To Nektar Najwyższej Doskonałości, który może m.in. materializować się w niezwykłe substancje będące wydzielinami żeńskiego systemu hormonalnego. Substancje te w żeńskiej alchemii nazywane są wodą życia, winem życia. Z Graalem wiąże się jeszcze jeden, niezwykły sekret ludzkości, Wielka Tajemnica pieczołowicie chroniona przez linię żeńską i przekazana nam m.in. przez Marię Magdalenę. Kobiecy kielich jako „Vas spirituale” czyli duchowe naczynie jest również kielichem komunijnym. To właśnie on używany był od prawieków w ceremonii Graala. Komunia (tak jak i samo słowo pochodzące z łaciny) oznacza jedność, połączenie, zjednoczenie i jest komunią między Matką a wszystkimi jej dziećmi. To zjednoczenie, drastycznie przerwane przez system patriarchalny powoduje połączenie na dwóch poziomach: wewnętrznym jako jedność ciała, duszy i ducha i zewnętrznym jako odzyskanie łączności z miejscem, w którym Wszystko Już Jest. Praktycznie oznacza to powrót do świata, którego pragną nasze serca – do świata, w którym znów doświadczamy bezwarunkowej miłości, wolności, obfitości i pokoju oraz znów mamy dostęp do Drzewa Życia, które przywraca nam nieśmiertelność! Powrót do tego świata zależy od tego na ile kobiety zdołają odkryć i uhonorować w sobie moc „Świętego naczynia” i od tego na ile my mężczyźni pojmiemy, że naszą największą powinnością, zaszczytem i honorem jest chronić i stawać w obronie tychże kobiet, które rozpoczęły swoją niezwykłą podróż do przestrzeni Graala.
Do artykułu załączono obraz Georgesa de la Tour