Twój koszyk jest pusty.
Twój koszyk jest pusty.
Jeden z moich ulubionych pisarzy Erich Fromm (wybitny filozof, psycholog i socjolog) swoje najwybitniejsze dzieła opublikował „wieki” temu: „O sztuce miłości” – 1956, „Mieć czy być” – 1976.
Mimo to pytania postawione w tych książkach są nie tylko nadal aktualne ale właśnie dziś nabierają szczególnego znaczenia. Według mnie w dzisiejszych czasach dwa opozycyjne systemy egzystencji jak nigdy dotąd walczą o nas i naszą „duszę”. Niezależnie od tego ile przeczytamy książek, na ile pójdziemy warsztatów, ile zdobędziemy wiedzy i jak „duchowe” i „wzniosłe” będą poszukiwania naszego umysłu – liczy się tylko to co robimy na co dzień wobec siebie i innych. Z kolei nasza postawa wobec siebie i świata jest związana z systemem wartości jaki wybieramy.
Mało kto przyznaje się do postawy typu „mieć” lecz niestety jest ona powszechna w naszej cywilizacji. Niepokojące jest to, że być może owa postawa umacnia się i zatacza coraz szersze kręgi. Mieć za wszelką cenę, mieć: pieniądze, bogactwo materialne, władzę, prestiż, wiedzę, innych ludzi, partnera, mieć miłość! Postawa ta związana jest z jawną lub ukrytą walką, przemocą, konkurencją, współzawodnictwem, manipulacją.
Chcemy mieć coś co zaświadczy o naszej wartości. Chęć posiadania materii przenosi się na chęć posiadania i kontrolowania innych ludzi. Rozpoczyna się nieustanna pogoń, słynny „wyścig szczurów”. Goniąc bez wytchnienia powoli zatracamy szacunek do życia, do innych, w końcu zapominamy co to znaczy szanować siebie – swoje ciało, swoje uczucia, swoje światło. Sprzedając te bezcenne dary, sprzedajemy siebie aby osiągnąć coś co ostatecznie okazuje się iluzją. System m.in. przy pomocy mass-mediów podsyca w nas te dążenia i karmi wartościami, które są prymitywne, nieludzkie i często urągają naszej godności. Zamiast budzić w ludziach to co piękne, wzniosłe i szlachetne machina systemu bazuje na najniższych „gadzich” instynktach.
Postawa „mieć” niesie jeszcze inne niebezpieczeństwo: kompulsywne gromadzenie i niechęć do dzielenia się. Nawet ci, którzy mają w nadmiarze „zafiksowani” w postawie „mieć” nie widzą potrzeby ani powodu aby dzielić się. Jeśli już to robią to z umysłu: aby pokazać się, podsycić swoje ego aby zasłużyć, liczyć na rewanż, manipulować kimś. Dzielenie się nie dotyczy tylko rzeczy materialnych, dotyczy dzielenia się tym co masz pięknego w sobie: optymizm, radość, przede wszystkim uczucie.
Ale żeby dzielić się czymkolwiek, trzeba to posiadać. Egzystencja oparta na „mieć” wyjaławia nas z głębokich uczuć. Ludzie zamknięci na dawanie w sensie materialnym stają się zamknięci na szczerą, bezinteresowną wymianę uczuć i nie są zdolni do przeżywania wewnętrznej radości wynikającej z samego aktu dzielenia się. Tylko serce jest w stanie poczuć co kryje się za następującymi, pięknymi stwierdzeniami:
„Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”,
„Kochać to przede wszystkim dawać a nie brać”
Sfera „mieć” jest sferą lewo półkulowego „matrixowego umysłu.
Im bardziej oddalamy się od postawy „być” tym bardziej tracimy swoją indywidualną duszę i kreujemy obcy świat, w którym wszystko jest zniekształcone i odwrócone, do góry nogami.
„Wszystko jest na odwrót, wszystko jest do góry nogami. Lekarze niszczą nasze zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, psychiatrzy niszczą umysły, naukowcy niszczą prawdę, główne media niszczą informację, religie niszczą duchowość a rządy niszczą wolność” – Michael Ellner
Na szczęście istnieje drugi sposób egzystencji – „być”.
Być sobą w tu i teraz. Przeżywać każdą chwilę, odczuwać siebie, odczuwać innych, odczuwać każdy listek, wschody i zachody słońca, gwiazdy na niebie i ziemię pod stopami. „Być” to świat uczuć płynących z serca, „być” to odczuwać, że każde istnienie posiada serce. W świecie być koncentrujemy się na swoim sercu i sercu innych istot. Koncentrujemy się na tym co piękne i wzniosłe w nas i otaczającym świecie. „Być” jest harmonijnym współistnieniem wszystkich istot. To świat współpracy i pokojowych rozwiązań. W świecie tym wystarczy, że Jesteś. Nie ma znaczenia kim jesteś i co posiadasz. Jeśli nawet coś masz nie przywiązujesz się do tego, ale przede wszystkim nie utożsamiasz swojej czy czyjejś wartości z pieniędzmi, bogactwem materialnym, pozycją społeczną, prestiżem, tytułem, urodą zewnętrzną. Jeśli za to kogoś podziwiasz, zachwycasz się tym i sam dążysz do tego „matrix cię ma”!
W świecie „być” zaczynasz odkrywać czym jest prawdziwa miłość w odróżnieniu od stanu zakochania, charakterystycznego dla świata „mieć”. W świecie „być” zaczynasz przepiękną podróż w kierunku swojego serca, zostawiając zewnętrzny świat „mieć” za sobą.
Pierwszymi drogowskazami w tej podróży są szacunek i troska, przejawiane w stosunku do siebie i innych.
Wierzę, że naszym jedynym, prawdziwym pragnieniem jest miłość. A jedynym naszym celem jako ludzi jest odnalezienie miłości tej prawdziwej.
W egzystencji opartej o świadomość „mieć” to co nazywamy miłością jest w rzeczywistości destrukcją.
„ Kiedy doświadczamy miłości na sposób „mieć” wtedy pociąga to za sobą usiłowanie ograniczenia, uwięzienia i kontrolowania przedmiotu miłości. Taka miłość dławi, wyjaławia, dusi, zabija zamiast obdarzać życiem” – Erich Fromm
W egzystencji typu „być” spotykasz prawdziwą, dojrzałą miłość.
„Dojrzała miłość jest zjednoczeniem w którym zachowana zostaje integralność człowieka, jego indywidualność. W miłości urzeczywistnia się paradoks, że dwie istoty stają się jedną, pozostając mimo to dwiema istotami”- Erich From