Twój koszyk jest pusty.
Twój koszyk jest pusty.
W ostatnim okresie nasila się zainteresowanie czymś co możemy nazwać powrotem Bogini lub odradzaniem się świętej żeńskości. Chęć dotarcia do prawdy o kobiecie i jej mocy jest niezwykle ważna gdyż przełamuje wielowiekową tyranię patriarchatu i może przywrócić ludzki wymiar naszej egzystencji. Ale cóż jest tą prawdą o Bogini? Niewątpliwie prawda zaczyna się tam gdzie istnieje szacunek do życia, szacunek do każdej żywej istoty. System patriarchalny wraz z jego męskimi bogami i męskimi władcami celował w braku szacunku do kobiet. Bóg, pan, władca czyli posiadacz innych i ich dusz. Ludzie, którzy często reprezentowali skrajnie niski poziom moralny uzurpowali sobie prawo do posiadania nie tylko wszystkich rzeczy ale też wszystkich ludzi. Sankcjonowało to prawo boskie i państwowe.
„W społeczeństwie patriarchalnym nawet najbardziej mierny mężczyzna…mógł mienić się posiadaczem – wobec żony, dzieci, zwierząt względem których jego władza była absolutna” (E. Fromm)
Posiadanie, wykorzystywanie, tyrania prowadząca do przemocy, jawna i ukryta kontrola innych – to niektóre cechy skrajnego patriarchatu. Jeśli mamy przywrócić energię żeńską to jest to nieodłącznie związane z przerwaniem wszelkich form kontroli, władzy, dominacji i manipulacji. Szacunek wobec innych to m.in. poszanowanie ich wolności i niezależności. Od końca lat 60-tych kobiety dążyły do wyzwolenia i wolności ale na drodze do tego stały się zbyt wojownicze, walczące, zapalczywe, nieświadomie zaczęły dążyć do przejęcia kontroli i władzy nad innymi – ale czy to ułatwia „powrót Bogini?”
Inną cechą porządku patriarchalnego jest podział i hierarchia na której bazuje porządek społeczny (stany, kasty, klasy, warstwy) i porządek boski (najwyższy bóg, duchowieństwo ustawione w ścisłym porządku i na dole grzeszni niewolnicy). Absurdem naszej egzystencji stało się to, że zaczęliśmy szanować i czcić kogoś za to kim jest (pozycja, władza, pieniądze) a nie za to jaki jest. Za świętymi idolami i guru których czcimy często kryją się ludzie nie tylko o wątpliwych walorach moralnych, ale nierzadko bestie. Nasz dramat polega na tym, że oddajemy się pod opiekę innych nie wiedząc kim są. Dramat ludzkości pogłębia się w momencie w którym mimo to, że święci okazują się zbrodniarzami nie tylko nie zrzucamy ich z piedestału ale nadal wystawiamy im pomniki!
Energia żeńska przypomina – nieważne kim jesteś, ważne, że jesteś. Jeśli mówimy o powrocie Bogini to oznacza to odkrycie boskości w sobie i przełamanie odwiecznej iluzji, że zbawienie czy uzdrowienie przychodzi z zewnątrz. Tymczasem rzesza zbawicieli rośnie z dnia na dzień. Na miejsce starych, męskich bogów wkraczają nowe Boginie – wcielenia Inany, Izydy i Marii Magdaleny. Chętnie wspinają się na boski tron wybrane przez anioły lub tylko im wiadome moce. W ten sposób nadal „kopiowany” jest plan bogów: wierzysz w innych a nie w siebie. Pamiętajmy na przykład o tym, że imiona Maria i Magdalena, które z czasem stały się imionami własnymi, pierwotnie oznaczały obudzoną moc każdej kobiety – Maria czyli ta, która odkryła tajemnicę wewnętrznego światła, Magdalena czyli ta, która potrafi strzec własnego światła. Stąd piękne przesłanie do kobiet „Bądź czysta jak gołębica i czujna jak wąż”. Oczywiście mamy też wspaniałych męskich uzdrowicieli, prosto od boga! Chętnie odtworzą oni z Tobą rytuał hieros gamos, bo przecież w poprzednim wcieleniu on był Ozyrysem a Ty Izydą. Ile jeszcze nadużyć czy potwornych zbrodni seksualnych wobec kobiet i dzieci musi wyjść na jaw abyśmy w końcu obudzili się i wykrzyknęli NIE!
Linia żeńska naucza, że każda kobieta jest Boginią i nie ma między kobietami żadnej różnicy jeśli chodzi o ich ukryty wewnętrzny potencjał. Linia żeńska naucza przede wszystkim o samouzdrawianiu. Nie oznacza to, że wszystkie formy pomocy są złe i niewłaściwe. Wspierać tych, którzy poczuli się słabi lub są w potrzebie to nasza naturalna ludzka powinność. Pamiętajmy jednak – jeśli ktoś prosi Cię o pomoc, przychodzi do Ciebie „po moc”: swoją. Pozwól i pomóż mu ją odzyskać. Nie odbieraj mu jej, buduj jego poczucie mocy a nie słabości. Wewnętrzna moc każdego z nas czyni nas kreatorami naszej rzeczywistości. Brak poczucia własnej mocy prowadzi do odtwarzania i powielania rzeczywistości Matrixa. Powrót energii żeńskiej to ponowne odbudowanie świątyni światła, którą jest Twoje fizyczne ciało. Niestety wraz z falą „nowej duchowości” przypłynęła do nas m.in. neotantra, magia seksualna, terapie indywidualne i grupowe pod którymi skrył się „eros” w swej najtragiczniejszej postaci: oddzielony od philia (uczucia) i agape (połączenia duchowego). Fałszywe wyzwolenie seksualne, fałszywa „dzikość”, „naturalność”, zachęcanie do przeżywania stanów orgiastycznych są niczym innym jak krzykiem bólu duszy, rozpaczliwym wołanie człowieczeństwa nie tylko o miłość ale o przywrócenie szacunku do samego siebie. Tragiczne jest to, że chcąc usprawiedliwić pożądanie oddzielone od serca wiele osób powołuje się na tradycje „duchowe”. Jednak pisma gnostyczne pełne są ostrzeżeń przed „duchowymi” praktykami seksualnymi, które pod pozorem połączenia z bóstwem nie tylko odbierają Ci duszę ale narażają na opętanie przez niskie energie. Tak jak rytuały seksualne są grą bogów o Twoją duszę tak samo było ze „święta prostytucją” Stworzyli ją bogowie i ich sługusy aby niszczyć i bezcześcić energię żeńską. Wiele z tych wykorzystywanych dziewcząt kończyło samobójstwem.
„Samobójstwem” jest oddzielanie swojego ciała od własnego serca i swojej pięknej duszy. Seks jako pożądanie (główne narzędzie kontroli ludzkości przez bogów) pogłębia rozłam pomiędzy nami jako ludźmi i między nami i naszą duszą.
„Akt seksualny, w którym brak jest uczucia nie może przerzucić mostu nad przepaścią dzielącą dwoje ludzi” (E. Fromm)
Bogini powraca jako kobieta, która nigdy nie oddziela swojej seksualności od swojego serca i swojej duszy. Bogini powraca jako kobieta, która dzieli swoją świętą przestrzeń z tym jednym jedynym, z tym, który ją szanuje, adoruje i kocha. Bogini powraca jako kobieta, która szanuje, adoruje i kocha samą siebie. Nie jest moim celem rozstrzyganie tego co jest prawdziwym powrotem Bogini a co kolejną manipulacją Matrixa. Jak zawsze każdy rozstrzygnie to sam dla siebie. Podobno prawd jest tyle ile ludzi, ale mam nadzieję, że ta wielość dotyczy prawd naszego umysłu. Mam też nadzieję, że prawda serca jest jedna.